|
Written by Cezary Śliwakowski
|
|
wtorek, 04 marzec 2008 |
|
Od zakończenia wyprawy minęło kilka tygodni. Zdążyłem już nadrobić część zrzuconych kilogramów i przypomnieć sobie smak potraw, których brakowało mi podczas wyprawy.
Oczywiście udało mi się spotkać ze znajomymi.
Świeże wspomnienia z wyprawy i barwne fotografie mogą obudzić dziką chęć
podróżowania nawet w najbardziej zasiedziałych osobnikach. Po chwilowym stanie euforii padają pytania i mnożą się wątpliwości. Co ciekawe, pytania te zawsze dotyczą podobnych tematów.
Postaram się tutaj poruszyć trzy z nich, bazując na pytaniach ważnych dla wszystkich niezdecydowanych. Odpowiedzi na nie mogą być przełomowe w podjęciu decyzji rozpoczęcia przygotowań do pierwszej wyprawy.
Artykuł porusza następujące tematy:
- trening – konieczność, czy lekka przesada;
- rower – być, czy mieć...
- kto może jechać na wyprawę - a kto raczej nie powinien.
Be first to comment this article | Quote this article on your site | Views: 207 |
|
Read more...
|
|
|
Written by Agata
|
|
piątek, 16 listopad 2007 |
|
Sorry, this page contains only Polish version. We will translate this page soon.
Jesteśmy już w Kathmandu, celu naszej podróży. Przejechaliśmy 3000 km. Było zimno, pod wiatr, czasem z wiatrem, ale zawsze w pięknej scenerii gór. Warto było... Mamy nowego przyjaciela Joe, który podróżował razem z nami z Shigatse do Kathmandu, ale szczegóły w najbliższej relacji.
Comments (1) | Quote this article on your site | Views: 599 |
|
|
Written by Agata
|
|
piątek, 16 listopad 2007 |
|
Sorry, this page contains only Polish version. We will translate this page soon.
Jesteśmy już w Lhasie, stolicy Tybetu, na naszym przystanku w podróży. Podróży, która do tej pory wyniosła 2402 km i zajęła nam 43 dni. Po wyjechaniu z Pomi ruszyliśmy dalej do najniżej położonego, bo na wysokości 2010m n.p.m. punktu na naszej trasie w Tybecie. Następnie pięknym wąwozem z szutrową drogą jechaliśmy dalej pomału wspinając się na przełęcz Serkhym la. Po drodze podziwialiśmy Namche Barwa (7756m n.p.m.) - najwyższy niezdobyty szczyt. Droga na przełęcz trochę się nam dłużyła, a wynikało to z odczuwalnego już zmęczenia i skromnego jedzenia. W tym czasie tematem przewodnim było: co będziemy jedli jak wrócimy do Polski? Na szczęście na naszej drodze znalazła się folkowa wioska, do której skręciliśmy w poszukiwaniu sklepu.
Be first to comment this article | Quote this article on your site | Views: 525 |
|
Read more...
|
|
|
|
<< Start < Prev 1 2 3 4 Next > End >>
|
| Results 1 - 4 of 15 |